Ile wart jest lock-up?

Piotr Babieno sprzedał blisko 1/3 udziałów w prowadzonej przez siebie spółce Bloober Team. Transakcja nie budziłaby z pewnością tyle kontrowersji gdyby nie fakt, że jeszcze w lutym 2016 roku prezes deklarował, iż przez najbliższe półtora roku nie będzie sprzedawał swoich akcji.

Czym jest lock-up?

Lock-up jest zobowiązaniem się akcjonariuszy spółki do niesprzedawania akcji w określonym terminie lub poniżej ceny minimalnej. Lock up strategicznych udziałowców spółki spełnia 2 podstawowe funkcje:

  1. jest gwarancją dla pozostałych akcjonariuszy, że nie sprzedadzą oni niespodziewanie swojej części udziałów
  2. jest dowodem, że dany inwestor/członek organu wierzy w spółkę. Taka deklaracja jest więc szczególnie interesująca dla akcjonariuszy mniejszościowych jeżeli składają ją najważniejsze osoby w spółce.

„Lock-up” prezesa

Dnia 26 lutego 2016 r. Bloober Team podał do wiadomości taki o to komunikat „Zarząd Bloober Team S.A. z siedzibą w Krakowie (dalej jako „Spółka”, „Emitent”) informuje, iż 26 lutego 2016r. Spółka otrzymała zawiadomienie od akcjonariusza Spółki- Piotra Babieno, będącego jednocześnie Prezesem Zarządu Emitenta, o złożeniu oświadczenia („Lock up”) na podstawie którego Prezes Zarządu Emitenta zobowiązuje się, że do dnia 25 sierpnia 2017 r. nie dokona zbycia posiadanych akcji Spółki, tj. 290 000 sztuk akcji zwykłych na okaziciela, ani w żaden inny sposób nie będzie rozporządzał posiadanymi akcjami Spółki, jeżeli wskutek takiego rozporządzenia akcje te mogłyby zostać w ww. czasie zbyte. W szczególności Prezes Zarządu Emitenta nie będzie sprzedawał posiadanych akcji Spółki, zawierał warunkowych umów sprzedaży, zastawiał ani obejmował ich blokadą na rachunku papierów wartościowych, jeśli efektem takiego zastawu lub blokady mogłoby być przeniesienie własności tych akcji.”

Treść tego komunikatu zdaje się być jednoznaczna – Piotr Babieno do dnia 25 sierpnia 2017 r. nie zbędzie posiadanych przez siebie akcji.

Weryfikacja zapewnień prezesa

Okazało się, że dość szybko można zweryfikować jakość zapewnień Prezesa. Piotr Babieno 12 stycznia 2017r. sprzedał 1/3 posiadanego pakietu pomimo obowiązywania lock-upu…

Czy transakcja była zgodna z warunkami lock-up?

Jak twierdzi Prezes Umowa, która była zawarta dopuszczała możliwość uchylenia lock-upu pod warunkiem, że przyszła cena będzie wyższa niż ta, po której sprzedawane były wówczas akcje. Ten warunek został spełniony, bo rzeczywiście, transakcja sprzedaży, która poprzedziła lock-up (luty 2016) odbyła się po cenie 40 zł, a obecnie cena akcji Bloobera jest przeszło dwukrotnie wyższa.

Gdzie zatem leży problem?

Problem całej sytuacji tkwi w postawie prezesa i nierównym traktowaniu inwestorów. Spółka publikując w lutym 2016 roku jasny i bardzo czytelny komunikat o zobowiązaniu się Prezesa do niezbywania akcji spółki, de facto wytworzyła pewien stan iluzorycznego bezpieczeństwa. Przekaz tamtego komunikatu jest bowiem klarowny i nie wspomina, ani słowem o jakichkolwiek możliwościach obejścia lock-up. Należy z całą rozciągłością potępić takie postępowanie i uznać, że spółka już wtedy powinna poinformować o istnieniu okoliczności, w których lock-up można uchylić.

Opisana historia pokazuje, jak bardzo iluzorycznym zapewnieniem jest zapewnienie o niezbywaniu akcji przez głównych udziałowców. Przyznam szczerze, że w małej ilości przypadków spotykałem raporty, w których spółka w ślad za akcjonariuszem rzetelnie informowała, o okolicznościach pozwalających na niezastosowanie się do lock-upu. Przywołany przypadek jest świetnym dowodem na to, że tak na prawdę dopóki akcjonariusze nie będą ujawniać w tego typu zawiadomieniach o wszelkich możliwych przesłankach uchylenia lock-up, dopóty z dużą ostrożnością należy podchodzić do tego typu informacji.

Tutaj można było obejść lock-up, bo została spełniona przesłanka wzrostu kursu akcji, ale co w sytuacji gdyby taką przesłanką było np. osiągnięcie, bądź nie określonych wyników? Jak wtedy zareagowałby rynek?

Z tej lekcji należy wyciągnąć odpowiednie wnioski. Przede wszystkim nie należy traktować „zapewnień” wynikających z lock-upów jako coś pewnego. Dobierając spółki do portfela należy kalkulować ryzyko związane z niedochowaniem przez akcjonariusza lock-up. Akcjonariusz może nagle stwierdzić, iż zostały spełnione przesłanki jego uchylenia, o ile zostały spełnione. Niestety my jako inwestorzy mogliśmy w ogóle nie być przez spółkę poinformowani wcześniej o żadnych możliwych sposobach obejścia lock-up.

 

 

 

 

 

7000% w 7 lat – Czy jest jeszcze miejsce na dalsze wzrosty? – Analiza PGS Software

Tak! 7000% właśnie o tyle wzrósł kurs akcji spółki informatycznej z Wrocławia od momentu jej debiutu na Warszawskiej giełdzie. W niniejszym artykule postaram się po krótce przybliżyć jej działalność oraz odpowiedzieć na pytanie czy po tak spektakularnym wzroście jest jeszcze szansa na dalszy rowój. Niniejsza analiza będzie krótką analizą spółki, szerzej postaram się ją omówić po publikacji raportu za cały 2016 rok.

Czym zajmuje się spółka?

Spółka PGS Software jest firmą informatyczną świadczącą usługi programistyczne oraz outsourcingowe. Firma ponad 90% swoich usług sprzedaje na rynki Europy Zachodniej ( głównie Wielka Brytania, Niemcy i kraje Skandywnawskie. Jest to czynnik, który w dużej mierze jest czynnikiem, z którego wypływa sukces PGS. Spółka może realizować bowiem zlecenia z dużo wyższą marżą niźli oferowałaby podobne produkty na rynek Polski. Wiążę się to oczywiście z pewnym ryzykiem walutowym, ale jak widać przez te wszystkie lata, a szczególnie w ostatnim roku (duży wzrost walut) jest to raczej czynnik, który potęguje osiąganą przez PGS marże.

Zarząd spółki rozumie ryzyko wynikające ze zmienności walut i od lat zabezpiecza PGS na tą ewentualność. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego skoro zdecydowana większość (64%) rozliczeń w 2015r. pomiędzy PGS a klientami została zrealizowana w Euro, około 4% w USD, 24% w GBP i tylko 8% w PLN. Podobna struktura sprzedaży obserwowana jest także w tym roku.

Dlaczego PGS tak rośnie?

Wyjaśnienie tego fenomenu postaram się skrócić do absolutnego minimum i wkleje sporządzony przez siebie wykres przychodów, zysku netto oraz zysku operacyjnego za lata 2009 – 2015 oraz przychodów za IV kwartały 2016 roku a także prognozowany przeze mnie zysk netto i zysk operacyjny w 2016 roku.

A) Przychody

B) Zysk operacyjny

 

C) Zysk netto

Krótkie podsumowanie

Jak widać na wszystkich polach spółka notuje rokrocznie dynamiczne wzrosty i co ciekawe dynamika wzrostu nie spada mimo rozwoju firmy. Przyznam szczerze, że jest to dla mnie ewenementem ale świadczy tylko i wyłącznie o dobrym zarządzaniu. Niewątpliwym plusem spółki jest także fakt, iż rokrocznie dzieli się ze swoimi akcjonariuszami zyskiem wypłacając im sowite dywydendy. Niniejsza krótka analiza jest wstępem do rozbudowanej analizy tej spółki, którą sporządzę po publikacji wyników za IV kwartał. Już teraz zapraszam Was do odwiedzania mojego bloga oraz do przeczytania innych analiz.

 

 

 

Czy Polkap nie opublikował informacji poufnej?

Każda spółka notowana na giełdzie ma pewne obowiązki informacyjne. Jednym z nich jest konieczność publikacji informacji o charakterze poufnym. W niniejszym artykule postaram się zarysować problem dotyczący tego czy notowana na Newconnect spółka POLKAP rzetelnie wywiązuje się z nałożonych na nią obowiązków. Jest to o tyle istotne zagadnienie, że za naruszenie tych obowiązków grożą milionowe kary.

Omawiana przeze mnie informacja poufna została zdefiniowana w obowiązującym lipca 2016 r. Rozporządzeniu MAR. Artykuł 7 tegoż aktu zawiera wspólną dla całej Unii Europejskiej definicję informacji poufnej, zgodnie z którą informacje poufne obejmują:

„określone w sposób precyzyjny informacje, które nie zostały podane do wiadomości publicznej, dotyczące, bezpośrednio lub pośrednio, jednego lub większej liczby emitentów lub jednego lub większej liczby instrumentów finansowych, a które w przypadku podania ich do wiadomości publicznej miałyby prawdopodobnie znaczący wpływ na ceny tych instrumentów finansowych lub na ceny powiązanych pochodnych instrumentów finansowych”

Jak widać informacja poufna musi spełniać łącznie kilka kryteriów:

  1. musi być określona w sposób precyzyjny;
  2. nie została podana do publicznej wiadomości;
  3. dotyczy, bezpośrednio lub pośrednio, jednego lub większej liczby emitentów lub jednego lub większej liczby instrumentów finansowych;
  4. miałyby prawdopodobnie znaczący wpływ na ceny tych instrumentów finansowych lub na ceny powiązanych pochodnych instrumentów finansowych.

Po krótce, bez wchodzenia w szczegóły omówię teraz co oznacza każda z tych przesłanek oraz skonfrontuje to z wydarzeniami, które miały ostatnio miejsce w spółce Polkap

Ad 1.   Precyzyjność informacji:

precyzyjność informacji oznacza, że wskazuje ona na okoliczności lub zdarzenia, które już wystąpiły lub których wystąpienia można zasadnie oczekiwać, a jej charakter w wystarczającym stopniu umożliwia dokonanie oceny potencjalnego wpływu tych okoliczności lub zdarzeń na cenę lub wartość instrumentów finansowych

Ad 2.   Niepubliczny charakter informacji:

niepubliczność informacji po prostu oznacza, że informacja nie została wcześniej przekazana do wiadomości publicznej w jakiejkolwiek formie, np. poprzez opublikowanie jej wcześniej na popularnych portalach poświęconych tematyce giełdowej czy też branży, w której działa spółka.

Ad 3.   Powiązanie informacji z emitentem:

przesłanka ta oznacza, że powinien istnieć związek między informacją, a emitentem – z jego działalnością, bądź emitowanymi przez niego walorami.

Ad 4.   Cenotwórczy charakter informacji:

Jest to niewątpliwie najistotniejsza cecha informacji poufnej, a oznacza w dużym uproszczeniu, iż po przekazaniu do publicznej wiadomości mogłaby ona w sposób istotny wpłynąć na cenę instrumentów finansowych spółki.

Odnosząc powyższe rozważania na stan faktyczny przywołam go po krótce:

  1. Spółka publikuje w sierpniu raport za bardzo dobry II kwartał 2016 roku, mimo to kurs akcji Polkap w okresie od sierpnia do listopada pikuje z poziomu ponad 5 złotych do okolic 2,70 bez negatywnych informacji uzasadniających taki stan rzeczy.
  2. Akcjonariusze większościowi dokonują transakcje zbycia akcji, następują duże roszady na stanowiskach organów spółki (Zarząd, Rada Nadzorcza)
  3. Spółka 14 listopada publikuje raport za III kwartał 2016 roku, w którym stwierdza, iż czynnikiem, który miał wpływ na gorsze wyniki III kwartału było „zlecenie przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego remontu pękniętej ściany jednego z głównych budynków działu produkcyjnego, w związku z czym dbając o bezpieczeństwo pracowników konieczne było wstrzymanie produkcji we wrześniu.”

w punkcie trzecim doszliśmy do momentu, w którym mam wątpliwości czy zlecenie przez PINB remontu ściany jednego z głównych budynków działu produkcyjnego, połączonego z koniecznością wstrzymania produkcji we wrześniu nie należy uznać za informacje poufną. Przeanalizujmy to pod kątem spełnienia omówionych wyżej przesłąnek:

Przesłanka 1 – oczywiście, że spełniona,

Przesłanka 2 – spełniona,

Przesłanka 3 – bez wątpienia spełniona,

Przesłanka 4 – zastanówmy się, czy dla przedsiębiorstwa produkcyjnego cenotwórcza jest informacja o konieczności wstrzymania produkcji z powodu zamknięcia fabryki?! Odpowiedź chyba także nie pozostawia żadnych wątpliwości. Zresztą wystarczy spojrzeć na kurs akcji…

Podsumowując moje rozważania dodam tylko, że nie jestem urzędnikiem Komisji Nadzoru Finansowego, lecz zwykłym prawnikiem, który w powyższym artykule wyraził swoje wątpliwości co do kwestii rzetelnego wywiązywania się przez Polkap z obowiązków informacyjnych.

Zachęcam do śledzenia bloga oraz do dzielenia się ze mną opiniami w komentarzach.

 

 

O mnie i o blogu

Kim jestem?

Od przeszło 7 lat inwestuje swoje pieniądze na Warszawskim parkiecie. W moim kręgu zainteresowań jako inwestora pozostają zarówno spółki notowane na NewConnect jak i na GPW. Przez te wszystkie lata obecności na rynku sprecyzowałem jasno swoje oczekiwania oraz profil inwestycji, o którym teraz opowiem Wam kilka słów:

Jak inwestuje?

Staram się na bieżąco przeglądać wszelkie raporty publikowane przez spółki. Lekturą obowiązkową pozostają dla mnie raporty kwartalne wszystkich spółek notowanych na giełdzie (tak potrafie przeczytać kilkaset raportów w ciągu tych kilku dni). Na tej podstawie wybieram do swojego portfela kilka spółek o przewidywanej przeze mnie najwyższej stopie zwrotu.

Jestem raczej zwolennikiem strategii, którą określiłbym mianem kup i zapomnij. Jestem inwestorem długoterminowym i na każdą inwestycję patrze z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym. Nie interesują mnie chwilowe wahania kursu, zarówno in plus jak i in minus. Wszystkie moje dotychczasowe inwestycje nauczyły mnie po prostu, że takie podejście jest długoterminowo bardziej skuteczne i mniej obciąża psychicznie. Obrana przeze mnie strategia pozwala odciąć się od emocji spowodowanych zmianami kursu i na chłodno zweryfikować decyzję co do inwestycji w daną spółkę.

Po latach stwierdzam, że oprócz odpowiedniego doboru spółek do portfela to psychika inwestora odgrywa największą rolę w skutecznym inwestowaniu. Cóż bowiem z tego, że uda nam się wyselekcjonować świetną spółkę jak sprzedamy jej akcje na pierwszym większym spadku, albo po 10% wzrostu, tylko dlatego, że nie wytrzymaliśmy psychicznie obciążania związanego ze stratą/zyskiem. Czyż nie jednym z najczęściej powtarzanych przez inwestorów frazesów nie jest stwierdzenie: „po co sprzedałem wtedy te akcje”?

Odpowiedzcie sobie szczerze czy nigdy nie zadaliście sobie takiego pytania :).

W jakie spółki inwestuje?

W swoich analizach korzystam głównie z analizy fundamentalnej, rolę analizy technicznej sprowadziłem do pomocniczej. Znam się na niej raczej tylko w podstawowym aspekcie tj. potrafię ocenić czy spółka znajduje się w trendzie wzrostowym i znam podstawowe formacje.

Do swojego portfela staram się dobierać spółki, które spełniają chociaż jedno z dwóch poniższych kryteriów:

  1. wypłacają wysoką, regularną dywidendę, a ponadto rozwijają się
  2. dynamicznie się rozwijają oraz mają perspektywy do dalszego rozwoju.

Najbardziej pożądane przeze mnie jest znalezienie spółki, która spełnia oba z wyżej wymienionych kryteriów. Choć nie jest to łatwe, to jednak czasem się to udaje i wtedy zyski z takiej inwestycji są ponadprzeciętne.

Jaki jest cel tego bloga?

Na łamach niniejszego bloga, będę zamieszczał swoje przemyślenia na temat inwestowania. Będę poruszał kwestie nie tylko związane z inwestycjami w rynek akcji ale także w inne aktywa. Chcę, aby ten blog stał się nie tylko miejscem gdzie inwestorzy będą mogli zapoznać się ze sporządzanymi przeze mnie analizami ale także by wymieniali się ze sobą doświadczeniami. Na blogu będę poruszał różne kwestie związane z inwestowaniem, tak by każdy mógł tutaj znaleźć coś dla siebie. Postaram się przekonać Was, że warto inwestować swoje pieniądze, że warto pomyśleć o swojej przyszłości.

Docelowo planuje, by ten blog pokazał jego czytelnikom, że inwestować może każdy, żeby udowodnił iż pomnażanie swoich pieniędzy nie jest świętym gralem zarezerwowanym dla zamożnych. Z uwagi na powyższe postaram się pokazać Wam jak w prosty sposób możecie także zoptymalizować swój budżet i zacząć oszczędzać, by zdobyć pieniądze na inwestycje.

Zapraszam wszystkich do odwiedzania bloga 🙂